O mnie
Krystian Machaj (ur. 1995)
z-llenials, podróżnik, autostopowicz, zajawkowicz, trochę dzieciak, a trochę doktor nauk technicznych. Pochodzi z Wałbrzycha, a studia ukończył na Politechnice Wrocławskiej. Jego największą pasją jest życie – najlepiej oddają to słowa jego kumpla, Dziobaka:
„Jedni żyją po to, żeby nie umrzeć, a ty, stary, żyjesz po to, żeby żyć.”
W życiu podążam trzema głównymi ścieżkami: naukową, społeczną i przyrodniczą.
Naukową realizuje zawodowo – odbywałem staże w czołowych jednostkach badawczych: Uniwersytet Cambridge, Organizacja ITER, Techniczny Uniwersytet w Monachium, Politechnika w Turynie, Uniwersytet w Pizie. Koordynuję lub uczestniczę w krajowych i europejskich projektach z zakresu energetyki wodorowej.
Ścieżkę społeczną rozwijam poprzez obserwację ludzi, zaangażowanie w działania NGOs i uczestnictwo w różnych środowiskach społeczno-kulturalnych, m.in. TRATWA Wrocław, Foodsharing Polska, Kooperatywa Dobrze, a także na festiwalach takich jak Slot Art Festival, Woodstock, Regałowisko czy Fruń Festiwal – często jako wolontariusz. Czasami pojadę na winobranie, czasami wyląduje w Grand Hotelu, czasami rozmawiam z naukowcami, a czasami z adeptami szkół walki. Dużo dowiaduje się jeżdżąc autostopem i spotykając najróżniejszych ludzi w autobusach, na dworcach, kawiarniach czy hostelach w różnych krajach.
Pasję do przyrody realizuje z kolei poprzez zgłębianie się w środowiskio i studuiująć praw fizyki, natury i ciała – praktykowałem jogę, a teraz trenuje kung-fu (styl Hung Gar) oraz eksploruję różne formy ruchu w nurcie movement. Zwierdzam mikrobimy od chłodnych północnych, przez zimowe górskie, do lasów deszczowych, aż po pustynne. Obesrwuje zwierzęta, rośliny, zjawiska pogodowe i przyrodnicze. Czasami oglądam je na filmach w zwolnionym tempie, które nagrywam gdy coś szczególnie mnie zaciekawi lub oglądam pod mikroskopem tym standardowym świetlnym lub bardziej technicznym elektronowym.
Lubię się bawić, oglądać sztukę, żartować, bywać niepoważnym i dużo się uśmiecham.
Marzę o tym, by świat i ludzie byli dobrzy. Dlatego dużo czasu poświęca na autorefleksję, analizę własnych emocji i zachowań – wszystko po to, by zrozumieć rzeczywistość i mieć realny wpływ na otoczenie. Piszę, bo chce się dzielić tymi obserwacjami i pytaniami. Teksty są często intymne, psychologiczne, pełne przypuszczeń i różnych punktów widzenia – niekiedy przekraczają granice, dotykają głębokich tematów i pozostawiają przestrzeń do interpretacji. Wszystko po to aby poszerzać granicę zrozumienia świata i po prostu żyć pełnią tego co daj świat.
Inspirują mnie dzieła Hermanna Hessego, Tove Jansson, Aldousa Huxleya, Alberta Camusa, Bolesława Leśmiana, Juliusza Verne’a czy Johna Steinbecka.
Otaczam się głównie artystami i artystkami, którzy mają ogromny wpływ na moją wrażliwość i pomogli mi odnaleźć potrzebę wyrażania siebie. A co więcej są moimi przyjaciółmi i uwielbiam z nimi 'marnować’ czas.
W tekstach staram się łączyć abstrakcyjne obrazy wyobraźni z naukowymi dywagacjami, filozofią, światopoglądem i licznymi odniesieniami do literatury, kultury oraz wiedzy przekazywanej przez pokolenia.